OBSADA: Lee Simon:
Kenneth Branagh Tony
Gardella:
Joe Mantegna Brandon Darrow:
Leonardo DiCaprio
David:
Hank Azaria Nicole Oliver:
Melanie Griffith Robin
Simon:
Judy Davis Supermodelka:
Charlize Theron Bonnie:
Famke Janssen Nola:
Winona Ryder Dr. Lupus:
Michael Lerner
Prostytutka:
Bebe Neuwirth Bruce Bishop:
Isaac Mizrahi
Vicky:
Gretchen Mol Souvenir Hawker:
J.K. Simmons
Kamerzystka w biurze Lupusa:
Debra Messing
OPIS: Kolejna komedia Allena o ludziach ze sfer artystycznych Nowego
Jorku, dążących do kariery, gubiących autentyczne wartości. Głównymi bohaterami
są tutaj małżonkowie, którzy się rozstali: on jest dziennikarzem stawiającym sukces
zawodowy ponad wszystko. Ona, jego była żona, spotyka producenta telewizyjnego,
zostaje wykreowana na gwiazdę.
Celebrity
Jacek Szczerba
(film.gazeta.pl)
KomediodramatTo
strasznie poważna komedia. Punktem wyjścia jest tu zdanie Andy'ego Warhola o tym,
że w dzisiejszych czasach każdy może mieć swoje 15 minut sławy. Zatroskany tym,
co dzieje się z jego inteligenckimi bohaterami, Allen woła z ekranu: "Na
pomoc!".
Bo też są powody do obaw: świat zaczyna przypominać telewizyjny
spektakl (a tu, wiadomo, wszystko jest na pokaz i na sprzedaż - telewizja skusi
i skinheadów, i rabina, i dziwkę uczącą seksu oralnego), sława się zdeprecjonowała
(cała Ameryka dowiaduje się o jakimś facecie, bo kochanka zabiła mu żonę), zamiast
prawdziwych wartości oferuje się nam ich parodię. Czym zajmuje się telewizyjny
kaznodzieja u Allena? Zastanawia się, czy Beatlesi byli popularniejsi od Jezusa.
Religia to głównie dochodowy biznes - szkaradne dewocjonalia idą jak świeże bułeczki.
Sprawa
zasadnicza, to jak się w tym świecie odnaleźć. Allen zdaje się wątpić, czy nie
damy się ogłupić. Spójrzmy na Robin Simon (Judy Davis), która była nauczycielką
angielskiego. Spotkawszy przystojnego producenta Tony'ego Gardella (Joe Mantegna)
staje się gospodynią telewizyjnego show, przeprowadza głupie wywiady, jest uwielbiana.
Producent telewizyjny to współczesna alfa i omega, równy mocą dawnemu włoskiemu
mafioso - na rodzinnym przyjęciu krewni proszą go: załatw to, załatw tamto. On
może wszystko.
Powabom takiego świata nie umie się oprzeć nawet bohater
filmu Lee Simon (Kenneth Branagh), dziennikarz pisujący o gwiazdach. Jego dwie
powieści padły. Trzeciej nie umie już skończyć. Woli zabrać się za scenariusz
filmowy - większy szmal i - oczywiście - sława. Tylko prosta babcia Gardelli zachowuje
zdrowy rozsądek: oburza się, słysząc o facecie, który zyskał rozgłos, bo był zakładnikiem
jakichś bandytów, a potem obwożono go po szkołach jako bohatera. "Czy to
naprawdę wystarczy?" - pyta zdziwiona.
"Celebrity" to świetna
zabawa w demaskowanie toczącej się dookoła gry pozorów, totalnej wyprzedaży własnego
ja. W świecie z filmu Allena ludzi ciągnie do fikcji. Rzeczywistość nikomu nie
wydaje się zadowalająca, wymaga retuszu. Dlatego największe wzięcie ma dr Lupus
(Michael Lerner), specjalista od operacji plastycznych.
Główne role w swych
filmach Allen rezerwował zwykle dla siebie. Teraz zostawił postać w swoim stylu,
a sam się wycofał. Uznał, że jest za stary, bo filmowy Simon to gość koło czterdziestki.
Wiek jest tu ważny - bo jak powiada wielu - to ostatni moment w życiu mężczyzny,
by zdecydować się na gwałtowną zmianę, by jeszcze raz uwierzyć, że można zacząć
od nowa. Jednak obsadzenie w roli Simona Kennetha Branagha - Brytyjczyka, aktora
szekspirowskiego - nie było dobrym pomysłem. Niepotrzebnie mamy tu do czynienia
z kreacją piętrową. Branagh gra nie tylko Simona, gra też swoje wyobrażenie o
tym, jak wyglądałby w tej roli Allen.
O Allenie już od lat mówi się, że
się powtarza - wygrywa własne, wciąż te same, kompleksy i frustracje. Może to
i prawda, ale wciąż robi to znakomicie. Stać go nawet na to, by w tym czarno-białym
filmie (zdjęcia Svena Nykvista) nabijać się z filmowców kręcących czarno-białe
filmy. Wielkość Allena polega także na tym, że to, co u innych byłoby trudne do
strawienia, od niego "kupujemy" z zachwytem: i pannę młodą wymykającą
się pięć minut przed ślubem, i kłótnię kochanków, którzy rozstają się akurat w
chwili, gdy firma przeprowadzkowa wnosi jej rzeczy do jego mieszkania.
Cóż,
co mistrz, to mistrz.