Obsada:
Kevin McNally: Mike Tinsley
Woody Allen: Sid Waterman
Suzy Kewer: Asystent
Jim Dunk: Mówca
Romola Garai: Vivian
Ian McShane: Joe Strombel
Jody Halse: Strażnik
Hugh Jackman: Peter Lyman
Scarlett Johansson: Sondra Pransky
Fenella Woolgar: Jane Cook
Ekipa:
Reżyseria:
Woody Allen
Scenariusz:
Woody Allen
Zdjęcia:
Remi Adefarasin
Scenografia:
Nick Palmer, Philippa Hart, Maria Djurkovic
Producent:
Letty Aronson, Helen Robin, Gareth Wiley
----
RECENZJE:
Paweł Mossakowski, gazeta.pl
Woody Allen najwyraźniej polubił Londyn oraz angielskie wyższe
sfery - "Scoop" to jego kolejny film rozgrywający
się w tym mieście i środowisku. W przeciwieństwie jednak do
poprzedniego, poważnego i bardzo moim zdaniem przecenionego
"Wszystko gra", ten jest bezpretensjonalną, lekką
komedią, przyjemną błahostką - filmem, który nie mierzy w Dostojewskiego
i nie stara się udowadniać ryzykownych filozoficznie tez (jeśli
zbrodniarz uchodzi sprawiedliwości, to znaczy, że Boga nie ma),
ale chce wyłącznie zabawić widza. I udaje mu się to całkiem
skutecznie.
Młoda Amerykanka nazwiskiem Pransky (Johansson), początkująca
studentka dziennikarstwa, dowiaduje się od ducha zmarłego właśnie
słynnego reportera (McShane), że oto świetnie zapowiadający
się polityk, potomek szacownego angielskiego rodu Peter Lyman
(Jackman) jest w rzeczywistości seryjnym zabójcą mordującym,
jak jego słynny poprzednik Kuba Rozpruwacz, londyńskie prostytutki.
Ambitna dziewczyna, wietrząc tu szansę na wystrzałowy reportaż,
postanawia wszcząć śledztwo i wciąga do niego nieudolnego amerykańskiego
iluzjonistę Splendiniego (sam Allen), na którego seansie doszło
właśnie do przekazania zza grobu owej rewelacyjnej informacji.
Udając ojca i córkę, wspólnie penetrują świat brytyjskiej high
class...
Wszyscy mają już trochę dość Allena i jego niezwykłej płodności
(co rok nowy tytuł), ale nie da się ukryć, że ten starszy pan
jest wciąż w formie i bynajmniej nie zapomniał, jak się konstruuje
zabawną fabułkę albo pisze dowcipne dialogi. A że się powtarza
- pokażcie mi kogoś, kto się nie powtarza w wieku 70 lat! "Scoop"
nie jest niczym nowym, odnajdujemy tu stałe allenowskie motywy:
podszyte lękiem zabawy ze śmiercią (zmarły reporter podróżuje
łodzią po czymś w rodzaju krzyżówki Styksu i oceanu), fascynację
kuglarskimi sztuczkami (jak w "Klątwie Skorpiona",
gdzie akcję także uruchamia magik), zabójstwo i amatorskie dochodzenie
(jak w "Tajemnicy morderstwa na Manhattanie" i in.),
ale ulepiona z nich całostka jest wdzięczna, sympatyczna i zrobiona
na widocznym luzie - jeśli się przyjmie umowność założenia filmu
i przymknie oko na kilka dziur w logice jego kryminalnej intrygi,
zabawa jest przednia. Allen wreszcie też zrezygnował - i to
mając u swojego boku wielce atrakcyjną aktorkę - z odgrywania
starego lowelasa, co się robiło z każdym filmem coraz bardziej
żenujące. Jako opiekuńczy "wujaszek" wypada dużo bardziej
przekonująco i naturalnie, tworząc ze Scarlett Johansson naprawdę
miłą parę, a ich ekranowy związek wolny jest od niesmacznych
podtekstów. Nad wszystkim zaś unosi się lekki zapaszek staroświecczyzny
i nie chodzi mi tu tylko o pomysły spirytualistyczne, ale i
o sprawy bardziej przyziemne: kto we współczesnym Londynie przyszedłby
na występ stetryczałego prestigitatora?
----
Scoop - wyborna lekkość Woodyego Allena
Carles Matamoros - Sitges (Barcelona), Tłumaczenie : Ewa
Kumor, cafebabel.com
Młodziutka Scarlett Johansson w uszczypliwym portrecie brytyjskiej
arystokracji.
Londyn. Bogata klasa średnia. Scarlett Johansson. Oto trzy kluczowe
elementy filmu zatytułowanego Wszystko gra (2005), które pojawiają
się po raz kolejny w najnowszym filmie Woodyego Allena Scoop.
Czy nowa produkcja jest powtórką ekscytującego wątku z ubiegłego
roku? A może jest to objaw braku nowych pomysłów manhattańskiego
geniusza? Na szczęście, ani jedno, ani drugie. Scoop jest dynamicznym
i zabawnym filmem. W gruncie rzeczy jedynie dwa elementy, a
mianowicie miejsce akcji oraz aktorka, odgrywająca główną rolę,
to elementy łączące Scoop z filmem "Wszystko gra".
Wątkiem przewodnim filmu jest pojawienie się zjawy. Zjawa to
wielkiej sławy dziennikarz, który w drodze do czyśćca dostaje
ostatnie zlecenie, a mianowicie ma on odnaleźć mordercę, który
terroryzuje Londyńczyków. Uparty w dążeniu do celu nawet po
śmierci, reporter ukazuje się niewinnej studentce dziennikarstwa
(Scarlett Johansson), aby wyjawić jej swój sekret...
Scoop nie jest pierwszym filmem Woodyego Allena, którego fabuła
zawiera elementy fantastyczne. Filmowiec wcześniej juz wykorzystywał
w swoich filmach postaci nierealne, aby już i tak samym w sobie
skomplikowanym relacjom międzyludzkim, o których mówił, dodać
nieoczekiwane i pełne niespodzianek rozwiązania. Warto wspomnieć
tutaj o filmie Purpurowa róża z Kairu (1985), w którym to bohater
powstaje z martwych i wychodzi poza ekran kina, kolejnym przykładem
może być także film Milość i śmierć (1975), gdzie tytułowa śmierć
ze sztyletem podąża w ślad za bohaterami.
Inteligentny humor
Niemniej jednak, szczerze mówiąc, jeśli mielibyśmy znaleźć film,
do którego można by było przyrównać Scoop, należy wybrać film
zatytułowany "Tajemnica morderstwa na Manhattanie"
(1993), znakomite dzieło, w którym nie ma miejsca na fantazję.
Zarówno jeden, jak i drugi film cechuje wartka akcja i ton charakterystyczny
dla lekkiej komedii. Ponadto, w filmie pojawia się jako aktor
sam Woody Allen, który jak zawsze gra rolę sceptyka, gaduły
i paranoika.
Zasadnicza różnica między filmami oparta jest na ich jakości.
Tajemnica morderstwa na Manhattanie to przykład nowoczesnej
klasycznej komedii, z doskonałymi dialogami i z zapadającym
w pamięć zakończeniem, Scoop natomiast, to przyjemny, aczkolwiek
całkiem przeciętny film, gwarantujący widzowi potężną, 90-minutową,
dawkę śmiechu. Z pewnością rozczaruje to tych, którzy oczekują,
że jest to film równie interesujący co Wszystko gra, niemniej
jednak będzie on prawdziwą ucztą dla wielbicieli lekkich komedii
oraz thrillerów takich jak Klątwa Skorpiona (2001) lub Życie
i cała reszta (2003).
Angielska arystokracja
Jednym z bodźców dla tych, którzy idą w ślady nowojorskiego
filmowca jest osadzenie fabuły filmu w Anglii. Choć wydaje się
być to nieprawdopodobne, Woody Allen bardzo rzadko kręcił poza
Nowym Jorkiem. Niemniej jednak, po sukcesie Wszystko gra, wydaje
się, że ma ochotę na przemierzenie Europy. Obecnie jest w trakcie
montażu kolejnej komedii nakręconej w ubiegłe lato w Londynie,
gdzie w rolach głównych wystąpili między innymi Collin Farrel
i Ewan McGregor. Niemniej jednak nie zamierza ograniczać się
jedynie do brytyjskiej stolicy. Allen ogłosił, że akcja jego
kolejnego filmu rozgrywać się będzie w Barcelonie, powiedział
także, że już skontaktował się z Penélope Cruz, której zaproponował
główną rolę.
Większość scen do Scoop kręcona była w Londynie, a sceny plenerowe
nakręcone zostały w pobliżu wytwornych posesji bogatych Brytyjczyków.
Tak czy inaczej, dla Allena angielska arystokracja nie różni
się w zdecydowany sposób od amerykańskiej, zasadnicze różnice
wynikają jedynie z odmiennych charakterów, akcentu oraz zainteresowań.
Znana jest nam juz sympatia Woodyego Allena w stosunku do Europy,
niemniej jednak wielu z bohaterów pojawiających się w Scoop
i Wszystko gra to tacy sami hipokryci i cynicy, jak ich amerykańscy
koledzy z poprzednich produkcji. Trzeba przyznać, że na tym
etapie byłoby trudno, aby Allen porzucił swoje rozczarowane,
jakie przejawia w stosunku do kreowanych przez siebie postaci,
nawet jeśli w rolę głównej bohaterki wcieliła się niewinna i
roztargniona, ale jak dobrze zapowiadająca się młoda aktorka,
Scarlett Johansson.
----
Akcja filmu "Scoop" toczy się w Londynie. Brytyjski
dziennikarz wpada na trop seryjnego "tarotowego" mordercy,
już jako duch przekazuje informacje o zabójcy młodej studentce
dziennikarstwa. W rolach głównych Woody Allen jako magik Sid,
i Scarlett Johansson jako młoda dziennikarka - Sondra. "Scoop"
przypomina najlepsze komedie Allena, choćby "Tajemnicę
morderstwa na Manhatanie". Ma w sobie też wiele z "Klątwy
skorpiona". Intryguje i trzyma w napięciu do samego końca,
bawiąc przy tym inteligentnymi dialogami, niefrasobliwą jak
zwykle postawą Allena vel magika i odkrywczą jak dla mnie komediową
rolą Scarlett Johansson, przypominającą momentami najlepsze
występy Diane Keaton.
faunka