OBSADA:
David Shayne:
John Cusack Cheech:
Chazz Palminteri Helen
Sinclair:
Dianne Wiest Ellen Mary:
Louise Parker Julian
Marx:
Jack Warden Olive:
Jennifer Tilly Rocco:
Tony
Sirico Nick Valenti:
Joe Viterelli Sal:
James Reno
Sheldon Flender:
Rob Reiner Rita:
Stacy Nelkin Lili:
Maragaret
Sophie Stein Rifkin:
Charles Cragin Sid Loomis:
Harvey
Fierstein Josette:
Nina Sonya Peterson Venus:
Annie Joe
Edwards Mitch Sabine:
Brian McConnachie Lorna:
Edie Falco
Aldo:
Tony Darrow
OPIS: Są lata 20-te XX wieku, Nowy Jork, pełen optymizmu
literat David Shayne pragnie świeżo ukończoną sztukę zobaczyć na deskach teatru.
Aby to zrealizować potrzebuje pieniędzy i jego agent w tym celu wpada na przewrotny
pomysł. Zwraca się o pieniądze do bogatego bossa gangu Nicka Valentiego a w zamian
oferuje mu zaangażowanie jego dziewczyny - głupiutkiej, naiwnej i marzącej o karierze
aktoreczki w roli głównej bohaterki. Pozostała obsada do sztuki składa się z mieszanki
charakterów i typów. Jest dumna, skłonna do patosu i Martini, gwiazda i wielka
dama Broadwayu - Helen Sinclair (Dianne Wiest). Jest też nie tracący apetytu brytyjski
aktor Walter Purcell i godna szacunku aktorka Eden Brent. Pierwotna wersja sztuki
w miarę postępujących prób zostaje dostosowana do możliwości aktorów, co ma oczywiście
wpływ na wartość literacką tego dziełka. Jest to nie tylko komedia z gangsterskimi
motywami, ale też satyra na teatr i życie.
Woody Allen wykorzystał tu odwieczną
walkę sztuki z komercją, tandetą i szmirą. Film jest pełen zabawnych dialogów,
komediowych gagów i zrobiony jest z wyczuwalnym "allenowskim" poczuciem
humoru. Warto też zwrócić uwagę na kostiumy i muzykę - lata 20 są bardzo wdzięcznym
i pełnym uroku czasem dla filmowca. Niezwykłe kapelusze, suknie i fryzury ale
i samochody, meble i budynki dodają kolorytu i egzotyki. A Allen do filmu zaprosił
świetnych aktorów, min. Dianne Wiest która za rolę Helen otrzymała Oscara w 1995
roku. Film dostał jeszcze 8 nominacji do tej nagrody - w tym dla reżysera i autorów
scenariusza. Dianne West w tej samej kategorii (najlepsza kobieca rola drugoplanowa)
otrzymała również nagrodę Złotego Globu.
Film był szeroko komentowany jako
powrót Allena do formy, po źle przyjętym przez widzów i krytykę filmie "Morderstwo
na Manhattanie". Film był też nominowany do BAFTA i Artios.
Wśród nagród
jakimi ten film wyróżniono podkreśliłbym nagrodę "Independent Spirit Award"
dla rewelacyjnego Chazza Palminteri - ochroniarza - mającego dopilnować aby młody
autor faktycznie zrealizował marzenie Olivi o głównej roli. Przy okazji następuje
konfrontacja sposobu myślenia i wizji sztuki teatralnej prostego mafiosa z delikatnym
intelektualistą Davidem Shayne - choćby dla tego wątku warto zobaczyć ten film.
Jest to zabawny i pouczający film dla każdego.
Pro: Artyści i gangsterzy Woody Allen kręci swe filmy z godną
podziwu regularnością, średnio jeden w roku. Od debiutu reżyserskiego w 1969 r.
powstało ich już 25. Właśnie wszedł na nasze ekrany przedostatni z nich -- "Strzały
na Broadwayu" z roku ubiegłego.
Jego akcja toczy się w latach 20.
(oczywiście w Nowym Jorku) wśród artystów i gangsterów, w szalonych czasach prohibicji.
To niezwykle zabawna opowieść o artyście zmuszonym do kolejnych ustępstw za cenę
upublicznienia swej sztuki. Film pod warstwą śmiechu, kryjący całkiem poważny
dyskurs o istocie twórczości, talencie i granicach artystycznych kompromisów.
Ambitny początkujący dramatopisarz (John Cusack) pragnie wystawić swą sztukę
na Broadwayu. Ale nikt nie chce zaryzykować wyłożenia pieniędzy na nie znanego
debiutanta. Po wielu staraniach sponsor się znajduje. To jeden z gangsterskich
bossów (Joe Viterelli) , który w zamian żąda obsadzenia w głównej roli swej kochanki
(Jennifer Tilly) . Dziewczyna jest pewna siebie i sukcesu, jaki odniesie, choć
dotąd zasłynęła na scenie jedynie umiejętnościami podnoszenia monety pewną, na
co dzień głęboko skrywaną, częścią damskiego ciała. W obsadzie znajdzie się również
m. in. starzejąca się, rozmiłowana w martini, gwiazda Broadwayu (Dianne Wiest)
oraz walczący z obżarstwem amant (Jim Broadbent) .
W trakcie prób pojawiają
się wciąż nowe problemy, z którymi debiutujący dramaturg i zarazem reżyser zupełnie
sobie nie radzi. Niespodziewanie z pomocą przychodzi mu ochroniarz (Chazz Palminteri)
kochanki gangstera, z pozoru i zachowania prymitywny osiłek. Ale to właśnie on
okaże się prawdziwym, bezkompromisowym artystą, nie wahającym się dla dobra sztuki
nawet zabić.
Choć Allen nie znalazł w "Strzałach na Broadwayu"
roli dla siebie, zrekompensował to widzom doborem obsady. "Kierowałem pracą
aktorów, by stworzyć z nich postacie, których szukałem -- mówił po premierze.
-- Musiałem tylko powiedzieć im, co miałem na myśli, a oni sami świetnie to zrealizowali".
W rezultacie obserwujemy fantastyczny popis gry zespołowej. Wszystkie postacie
są równie ważne i równie wspaniale zagrane, choć tylko Dianne Wiest dostała za
swą rolę Oscara dla najlepszej aktorki drugiego planu.
Marek Sadowski
Kontra: Nicowane skecze
Każdemu nowo wchodzącemu na
ekrany filmowi Woody Allena towarzyszy duże oczekiwanie widzów. Ten reżyser cieszy
się uznaniem prawie wszędzie na świecie.
Rzecz jasna i "Strzały
na Broadwayu" przyjęto z wielkim zainteresowaniem, tym bardziej, że film
ten otrzymał siedem nominacji do Oscara, a Dianne Wiest Oscara za rolę drugoplanową.
Nawet jeden Oscar to niemało, ale można zastanowić się, dlaczego tylko jeden,
przy tylu nominacjach.
Poprzedni film Allena "Tajemnica morderstwa
na Manhattanie", sensacyjna opowiastka o starcu- szalbierzu, który chytrze
pozbył się żony, był nieciekawy, po prostu nieudany. Teraz w "Strzałach na
Broadwayu" przenosi Allen widza w realia Ameryki lat 20. i opowiada o przygodach
kilkorga ludzi, których nieoczekiwanie związała sztuka wystawiana przez młodego
dramaturga-reżysera. Artysta popada w niewolę sponsoragangstera i jego goryla
z ambicjami dramaturga.
Coś już i my wiemy o takich mecenasach, ale Amerykanie
przerabiali to dłużej, zatem oglądamy, by wiedzieć, jak to się robi u autorytetów.
Konfliktów jest sporo, intrygi rozbudowane. Po ekranie snują się nieudacznicy-artyści,
zastraszeni przez gangsterów. Zabawa jest jednak umiarkowana. Allen, misterny
opowiadacz fabuł, zderza teraz dwa światy: artystów i prymitywów. I aby je skleić
w całość, nadużywa słowa. Gadanina w kadrze i zza kadru (pamiętnik reżyserski)
.
Jest w tym filmie coś z ballady o Mackie Majchrze i coś z klimatu "Śniadania
u Tiffany'ego". Allen zmiksował rozmaite tworzywa, sytuacje oglądane po wielokroć
i zrobił koktail własny. Ale ten doświadczony lis bawi kinomana głównie dialogiem;
przekornym często, błyskotliwym, lecz nierzadko też niewybrednym, wulgarnym. Opowiastka
o tancerce z podrzędnego lokalu, z ambicjami gwiazdy, kochance mafiosa, która
zamiast nadal podnosić monety swoim "instrumentem", który portfelem
nie jest, zdominowała pastisz, parodię, delikatny szmonces. Tak najłatwiej zdobywa
się poklask i robi pieniądze. A w kinie słychać rechot głównie po pieprznych dowcipach.
"Tytuł filmu wziąłem ze skeczu, jaki widziałem 35 lat temu. To była
historia o gangsterach. Zadzwoniłem do autora, Sida Cesara i zapytałem, czy jeszcze
mógłbym jego tytuł wykorzystać. Był zdziwiony, że jeszcze pamiętam ten skecz"
-- wyznaje reżyser. Allen ma pamięć lepszą od swych widzów, proponuje odgrzewane
dowcipy, sporo kiczu. I robi pieniądze, a hałaśliwa reklama pomaga mu świetnie.
Jerzy Wójcik